logo Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej
Newsletter
Wydarzenia
poprzednimaj 2017następny
PWŚCzPtSN
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 
Komentarze
| 12-11-2016 18:17
| 12-11-2016 18:14
| 13-06-2016 13:56
Sieć Obywatelska - Watchdog Polska Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej >> DIP na świecie >> Kanadyjskie organizacje i Komisarz ds. informacji wzywają do zmiany federalnej ustawy o dostępie do informacji

25.02.2013
A- A+
Kanadyjskie organizacje i Komisarz ds. informacji wzywają do zmiany federalnej ustawy o dostępie do informacji

Kanadyjska (federalna) ustawa o dostępie do informacji publicznej ma już 30 lat. Okrągła rocznica stworzyła okazję do przeglądu jak funkcjonuje ten akt prawny. Krytycy nie zostawiają na niej suchej nitki. To intrygujące – zważywszy, że w rankingu legislacji dotyczącej wolności informacji ta ustawa oceniania jest wyżej niż Polska.

Flaga Kanady

Według doniesień prasowych, Komisarz ds. informacji - Suzanne Legault - znalazła wiele wad ustawy, które nie pozwalają na stworzenie prawdziwie otwartego rządu. Jedna z organizacji zajmujących się wolnością prasy miała też wzywać rząd i administrację do zmiany kultury tajności. Zdaniem organizacji społecznych Kanada wprawdzie przez lata była liderem przejrzystości, ale zaczęła tracić tę pozycję. Jako dowody na prawdziwość tej tezy pozdaje się wzrastający czas oczekiwania, coraz więcej ograniczeń, coraz szerszą anonimizację (która czyni udostępnianą informację bezużyteczną) czy obniżanie poziomu dokumentowania spraw. Rząd Kanady wprawdzie twierdzi, że nigdy aż tak przejrzyście nie działał, ale Pani Komisarz i organizacje pozarządowe wskazują na opóźnienia, i na brak specjalnej polityki w zakresie udostępniania informacji (kolejne artykuły prasowe dostępne są tutaj: http://www.cbc.ca/news/politics/story/2013/02/09/access-information-legault.htmlhttp://www.theglobeandmail.com/news/politics/ottawa-running-late-on-access-to-information-responses-watchdog-says/article7343832/)

Krytycy podkreślają, że Kanadyjska ustawa ma już 30 lat i winna być dostosowana do wymogów 21 wieku. 

  • odpowiedzi na złożone już wnioski, powinny być dostępne on-line (w postaci przeszukiwalnej bazy – oszczędziłoby to pracy nie tylko wnioskodawcom, ale i podmiotom zobowiązanym. W Polsce mamy Biuletyn Informacje Publicznej, którym takie informacje powinny być umieszczane.
  • informacja powinna być udzielana w formacie możliwym do odczytu maszynowego (jeżeli wnioskodawca tego zażąda – a jak wynika z praktyki tak nie jest). W Polsce to możliwe, ale czasami trudne do realizacji w praktyce.
  • wnioski powinny być możliwe do złożenia e-mailam (tu brawo dla polskiej legislacji – dla nas jest to oczywistość, która nieźle działa w praktyce). 
  • dostęp do informacji powinien być bezpłatny (w Kanadzie standardowo płaci się 5$ za wniosek i dodatkowo nakłada się opłaty za wyszukanie, i za koszty nośników). W Polsce dostęp jest bezpłatny, podobnie wyszukiwanie. Można ewentualnie wyznaczyć koszty nośników. W praktyce bywa, że podmioty zobowiązane wyznaczają koszty za wyszukanie informacji. Jest to praktyka niezgodna z prawem.

Przede wszystkim jednak, w raporcie z jakości dostępu do informacji o instytucjach federalnych zatytułowanym „Hollow Right” (puste, niewypełnione treścią prawo) przygotowanym przez organizację Canadian Journalist for Free Expression wskazuje się na:

  • konieczność wzmocnienia pozycji Komisarza ds. informacji i wyposażenie jej/go w narzędzia pozwalające nakazywać udostępnienie informacji, gdyż obecni może tylko analizować i rekomendować. 
  • konieczność poszerzenia dostępu do informacji i danie go w stosunku do dokumentów Rady Ministrów
  • konieczność wąskiego określenia ograniczeń i stosowania ich tylko w wyjątkowych sytuacjach. Interes publiczny powinien zawsze przeważać, a przed ewentualnym ograniczeniem powinno się dokonać testu szkody (czyli zważyć jakie dobro chronione prawem powinno w danej sytuacji przeważać, np. czy prywatność osoby publicznej w danym stanie faktycznym winna być chroniona, czy też można ją ograniczyć ze względu na potencjalną prewencję antykorupcyjną). 
  • konieczność zapewnienia dostępu do informacji dla „każdego” (obecnie jest zapewniony dla osób przebywających w Kanadzie). 
  • konieczność poszerzenia kręgu podmiotów zobowiązanych (w tym o Izbę Gmin, Senat i administrację sądów federalnych).

Część z tych punktów jest specyficzna dla kanadyjskiej sytuacji, część obecna w polskiej legislacji. Na pewno wspólne jest dążenie organizacji z Polski i Kanady do wprowadzenia pojęcia „przeważającego interesu publicznego” i „testu szkody” do legislacji.

W badaniu przeprowadzonym w 2011 Kanada zajęła 55 miejsce na świecie (na 93 kraje), jeśli chodzi o ocenę systemu prawnego. Uplasowała się za takimi krajami jak Wielka Brytania, Nowa Zelandia, Republika Południowej Afryki czy Stany Zjednoczone. To są kraje, z którymi Kanada się porównuje. Polska zajmuje miejsce 82. A mowa tylko o systemie prawnym. O jawności decyduje jeszcze ogólna kultura polityczna. Kanadyjczycy są krytyczni - mówią o kulturze tajności w ich kraju. Jak widać każde zjawisko jest stopniowalne. W Polsce mamy gorsze prawo - i - z tego co nam wiadomo - niższy standard jawnościowy. Ale opisywane przez kanadyjską organizację problemy brzmią znajomo. Daleko nam do Kanady, czy blisko? 

Katarzyna Batko-Tołuć, na podstawie materiałów zebranych przez Karola Mojkowskiego
Wydrukuj skomentuj

CC | Sieć Obywatelska - Watchdog Polska, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, dip@lgo.pl | CMS: e-ppi.pl | Wygląd strony: Agencja BO TAK!
Inne nasze programy:    fundusze sołeckie watchdog