logo Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej
Newsletter
Wydarzenia
poprzednilipiec 2017następny
PWŚCzPtSN
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31 
Komentarze
| 12-11-2016 18:17
| 12-11-2016 18:14
| 13-06-2016 13:56

04.03.2013
A- A+
Jawność to ja!

Jak czytamy w portalu: kamienskie.info, Burmistrz Golczewa w województwie zachodniopomorskim miał powiedzieć „Moi pracownicy nie robią nic tylko odpowiadają na pisma Kołodzińskiego, czy to jest normalna sytuacja?”. Dalej zaś: „Burmistrz stwierdził, iż radni mogą kierować do niego pisma, ale nie pan Kołodziński, który w ocenie Andrzeja Danieluka żąda w ramach udostępnienia informacji publicznej rzeczy niestworzonych.”

Logo Kamieńskie Info

Co na to rzeczony Kołodziński? Otóż twierdzi on, że od października 2012 roku do lutego 2013 roku złożył dwa wnioski o informację. My zaś mamy odpowiedź z Golczewa, z 29 października 2012 roku, z której wynika że wszystkich wniosków w Golczewie przez pierwsze 10 miesięcy roku było 10. To kolejny przykład tego, jak dobrze jest sprawdzać u źródła co tak naprawdę kryje się za tymi wszystkimi twierdzeniami o „nadużywaniu przez obywateli prawa do informacji”.

Wydaje się, że najlepszym komentarzem będzie obrazek przygotowany przez nas w kampanii 1%.

Obrazek z Ludwikiem XIV i hasłem


Nie wierzycie, że ten komentarz jest trafny? To przeczytajcie, jak Burmistrz „użył” strony urzędu do "zdemaskowania" Pana Kołodzińskiego (pogrubienia – KBT, wpis z 1 marca 2013 roku, pisownia oryginalna):

Jesteśmy świadomi, że działalność Pana Zygmunt Kłodzińskiego, który kieruje liczne pisma, wnioski i skargi m.in. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, Wojewody Zachodniopomorskiego, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie, Starostwa Powiatowego w Kamieniu Pomorskim, Urzędu Miejskiego w Golczewie może budzić zaniepokojenie. Działania te mogą przez niektórych zostać odebrane jako mające na celu zablokowanie lub opóźnienie budowy ubojni drobiu (która zapewni miejsca pracy mieszkańcom gminy oraz wpływy do budżetu gminy) oraz dyskredytowanie pracy Burmistrza i ww. instytucji. Jednakże proszę mieć na uwadze, że działania te są podejmowane w ramach przysługujących każdemu obywatelowi uprawnień, chociaż nie przynoszą żadnych korzyści ani gminie, ani jej mieszkańcom, a wymagają zaangażowania wielu osób. Urzędy – zgodnie z prawem – udzielają odpowiedzi, wydają decyzje, postanowienia itp. (poniżej kopie niektórych pism) celem jak najszybszego załatwienia powyższych spraw.

Szanowni Państwo,

w związku z licznymi, niepokojącymi sygnałami apeluję do Państwa o pozostawienie w spokoju Pana Zygmunta Kłodzińskiego i jego rodziny. Pan Zygmunt Kołodziński korzysta z uprawnień, które wynikają z przepisów prawa i w granicach tych przepisów, zaś okoliczność, iż może to być przez osoby trzecie uznane za działalność zbędną lub szkodliwą nie wyłącza obowiązku respektowania tych praw przez instytucje publiczne i osoby prywatne i to mimo perturbacji i nakładu pracy z tym związanymi. W związku z tym apeluje się o respektowanie praw Pana Kołodzińskiego i niestosowanie żadnych działań odwetowych, gdyż wszystkie sprawy zostaną załatwione w ramach obowiązujących procedur i środków prawnych przez Burmistrza Golczewa i inne powołane do tego organy administracji publicznej.


Nie wiemy kim jest Pan Zygmunt Kołodziński, ale rozumiemy to, co jest napisane w dokumentach podlinkowanych na stronie internetowej Golczewa. W zestawieniu z informacją o zasypaniu urzędu wnioskami o informację - która wedle posiadanych przez nas dokumentów nie jest uzasadniona – zaczynamy coraz bardziej solidaryzować się z Panem Kołodzińskim. Rozumiemy też nader dobrze wydźwięk umieszczonych na stronie internetowej urzędu gminy sformułowań i ich możliwych skutków. Spory lokalne są trudne do oceny z zewnątrz bez zbadania dokumentacji. Gdy jednak władza ucieka się do nadużycia swojej pozycji i zasobów (poprzez wykorzystywanie gminnej strony czy różnych publicznych sytuacji do "wskazywania palcem" pytających) – wzmagamy czujność. Wiemy, że takich sytuacji jest w Polsce mnóstwo. 

Jesteśmy po to, żeby pomagać obywatelom egzekwować swoje prawa i uświadomić władzy, że JAWNOŚĆ TO JAWNOŚĆ. Obywatel pyta, a władza odpowiada.

Rozmowa urzędnika z obywatelem

Katarzyna Batko-Tołuć
Wydrukuj skomentuj

CC | Sieć Obywatelska - Watchdog Polska, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, dip@lgo.pl | CMS: e-ppi.pl | Wygląd strony: Agencja BO TAK!
Inne nasze programy:    fundusze sołeckie watchdog