logo Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej
Newsletter
Wydarzenia
poprzedniczerwiec 2017następny
PWŚCzPtSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930 
Komentarze
| 12-11-2016 18:17
| 12-11-2016 18:14
| 13-06-2016 13:56
dokument archiwalny

26.09.2011
A- A+
Życie po podpisie, czyli co dalej

Sprawa nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej pobudziła inicjatywę obywateli, którzy ruszyli w obronie swoich praw. Jedni podpisali się pod apelem zbiorowym do Prezydenta, inni przygotowali własne. Po podpisie - który sygnalizuje, że chyba politycy nie zauważyli wielkiej żółtej kartki którą machali obywatele –  pojawił się wysyp nowych inicjatyw. Część z nich ma charakter rozliczeniowy – w internecie rozpowszechniane są akcje na rzecz świadomego głosowania i demotywatory dotyczące polityków, którzy głosowali lub są związani z "poprawką Rockiego". Pojawił się też szereg nowych pomysłów dotyczących tego co robić po poprawce. 

na fotografii grupa osób zapoznających się z tym czym jest informacja publiczna

obrazek, na którym poseł Szczerba rozwiązuje wykreślankę na temat dostępu do informacji publicznej

Pierwszą rzeczą, która zaniepokoiła obywateli jest zapowiadane wąskie badanie zgodności ustawy z Konstytucją RP. Chociaż sama nowelizacja budziła znacznie więcej zastrzeżeń niż tylko „poprawka Rockiego”, Prezydent planuje oddanie do badania tylko tego jednego jej aspektu. Tak przynajmniej wynika z oficjalnej strony internetowej. Tymczasem w ustawie niepostrzeżenie zmieniono sądową ochronę prawną i w praktyce może się okazać że jest ona słabsza niż była.  Nie rozróżniono też pomiędzy rozpowszechnianiem informacji, a jej ponownym wykorzystywaniem przez co w przyszłości będzie zapewne sporo zamieszania. Konstytucja RP w artykule 54 gwarantuje obywatelom swobodne rozpowszechnianie uzyskanej informacji – czyli użycie tego, co otrzymaliśmy z urzędu np. w działalności publicystycznej. Nowa ustawa nie przewiduje jednak reguł dotyczących tego czym różni się rozpowszechnianie od ponownego wykorzystywania. W obu wypadkach mowa o informacji użytej w innym celu niż została ona wytworzona. Czeka nas zatem sporo zabawy z nowym prawem. Niestety czasem grożącej poważnymi konsekwencjami. Dlatego kolejnym krokiem obywateli będą zapewne wnioski do Pani Rzecznik Praw Obywatelskich o skierowanie bardziej kompleksowego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. 

Kolejnym rozwiązaniem i sposobem na korzystanie z przysługujących nam wszystkim praw, którego podjął się anonimowy obywatel, jest skarga złożona do Komisji Europejskiej na nieprawidłową transpozycję przez Polskę dyrektywy o ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego oraz na naruszanie przez Polskę podstawowych regulacji Unii Europejskiej. Co ważne – każdy obywatel może zawnioskować do Komisji o nieujawnianie tożsamości w kontaktach z władzami Państwa Członkowskiego, przeciwko któremu skierowana jest skarga. Więcej na ten temat można przeczytać w serwisie www.vagla.pl. To ci dopiero – będziemy śledzić z wypiekami :)

Pomysłów jest jednak znacznie więcej  - poczynając od najbardziej nowatorskiego – weta obywatelskiego. Sopocka Inicjatywa Rozwojowa zapoznaje nas bliżej z tym rozwiązaniem: Na czym polega weto obywatelskie? Weto obywatelskie, nazywane również wetem ludowym lub referendum abrogacyjnym, polega na tym, że po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów przeprowadzane jest referendum, w którym obywatele, jako zbiorowy podmiot suwerenności, rozstrzygają sami czy nowo uchwalone prawo ma obowiązywać czy też nie. Możliwość zgłoszenia takiego weta mają dziś mieszkańcy Włoch, Szwajcarii, Kolumbii, Peru, Wenezueli, Urugwaju oraz kilkunastu stanów w USA. Zamieszanie wokół ustawy o dostępie do informacji publicznej pokazuje jasno, że takie rozwiązanie przydałoby się również w Polsce. Nie możemy godzić się na to, że posłowie wprowadzają w ustawach zapisy, które ograniczają prawa obywatelskie.

A póki weta nie mamy, SIR proponuje abyśmy zwrócili się do posłów, by zaraz na początku nowej kadencji cofnęli poprawkę senatora Rockiego. To mogłoby być nawet ciekawe – zobaczylibyśmy czy po wyborach partie które teraz krytykują poprawkę będą miały podobne podejście. 

Rozczula też apel Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. To wyraz wielkiej wiary w polską administrację. Instytucje te zaapelowały do pracowników administracji publicznej o niekorzystanie z możliwości ograniczania dostępu do informacji publicznej.

Wszystko to jest budujące. Choć obywatele się zawiedli, wciąż są w stanie szukaćNa obrazku osoby odwiedzające stoisko SLLGO podczas Pikniku NGO - zainteresowanie dostępem do informacji było bardzo dużedróg wyjścia z sytuacji, w którą wpędzili ich politycy. Co ostatni liczą zapewne, że jak wiele burz i ta przemknie bez echa. To jednak już zależy szczęśliwie od nas, a nie od polityków. Zapamiętajmy im to i próbujmy różnych dróg otrzymania tego, co należy się nam w demokratycznym państwie prawa. Za dwa dni – 28 września - będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Prawa do Informacji. W tym roku można mieć ambiwalentne uczucia co do jego obchodów. Trudno, żeby to co się stało nie położyło się na nich cieniem. A z drugiej strony czemu mielibyśmy nie świętować tego niezbywalnego prawa człowieka? 

Wszystkim tym, którzy nie mają czasu na bieżąco śledzić co dzieje się „po podpisie” oraz, którzy chcą znać najnowsze wydarzenia z kraju i ze świata dotyczące prawa do informacji zachęcamy do zapisania się na newsletter Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej. To nam pozwoli utrzymać stały kontakt i energię potrzebną w razie  kolejnej zmasowanej akcji nacisku na polityków. Z zainteresowaniem też będziemy śledzić co nowego obywatele wymyślą. Oczywiście sami też uruchamiamy wyobraźnię i myślenie.

 

Ostatnia modyfikacja: 2012-12-22
Katarzyna Batko-Tołuć
Wydrukuj skomentuj

Komentarze (7)
Jacek Sierpiński | 26.09.2011
A ja napisałem do Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby zajął się klubową dyscypliną głosowania w Sejmie i Senacie (tj. wystąpił do TK o sprawdzenie jej zgodności z Konstytucją). Bo moim zdaniem to mocno niekonstytucyjne i jak można było zobaczyć mocno przyczyniło się do przyjęcia feralnej poprawki. http://sierp.libertarianizm.pl/?p=796
usuń
dhsadasgdew1 | 27.09.2011
A ja mam (w momencie gdy to piszę) naprawdę szczerą nadzieję, że nie okażemy się wszyscy frajerami i nie zostaniemy zwyczajnie zignorowani.
usuń
eka | 27.09.2011
Prezydent wystąpi do TK jedynie o zbadanie zgodności z konstytucją trybu uchwalenia poprawki Rockiego, a nie samej treści poprawki. Ponadto eksperci zarzucali znacznie więcej naruszeń prawa przez nowelizacje ustawy. Transpozycje dyrektywy i ogólnie zgodność z prawem UE może zbadać i zakwestionować KE, ale co z pozostałymi naruszeniami, w tym naruszeniami Konstytucji RP? Przykładowo mec. Stefanowicz wymieniał naruszenie następujących przepisów Konstytucji przez tę nowelizację: "Taka nieprawidłowość legislacyjna może być podstawą zarzutu z art. 2, tu w zw. z art. 61, art. 92 ust. 1, art. 217 i art. 32 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasada prawidłowej legislacji wiąże się bowiem ściśle z zasadą pewności i bezpieczeństwa prawnego. Regulacje komentowanej ustawy trudno uznać za prawidłową legislację, jak i za realizację celów dyrektywy." Czy zatem SLLGO zamierza podjąć jakieś działania, które by spowodowały, że osoby upoważnione do zaskarżenia tej ustawy do TK (RPO, posłowie itd.) podniosłyby w skardze do TK zarzuty naruszenia tych artykułów Konstytucji, które wskazali w swych opiniach różni eksperci?
usuń
eka | 27.09.2011
Dodam jeszcze, że chodzi o wymuszenie na TK, poprzez odpowiednie sformułowanie osnowy skargi, zbadanie konstytucyjności większości lub wszystkich artykułów wprowadzonych do obiegu prawnego nowelizacją ustawy, bo Prezydent - z jego zapowiedzi jasno wynika - że tego nie zrobi, więc jeśli nie on to kto? Jako, że istnieją już różne opinie ekspertów zatem sformułowanie samej treści skargi powinno być dość łatwe, pozostaje jedynie znaleźć chętną osobę posiadającą uprawnienia do złożenia takiej skargi.
usuń
ofiara łajdaków | 27.09.2011
"qwe Cytat: "Może więc warto dla przypomnienia przytoczyć słowa prezydenta wygłoszone w Trybunale Konstytucyjnym w trakcie ostatniego dorocznego zgromadzenia ogólnego jego sędziów: „Chciałem jednocześnie powiedzieć, że mam świadomość – i zamierzam się trzymać tego jako zasady – że wnioskowanie o następcze sprawdzanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności z konstytucją wdrażanych rozwiązań powinno być absolutnym wyjątkiem. Cieszę się, że nie jestem w tej statystyce liderem”. (Cytuję za tekstem publikowanym 6 kwietnia br. na oficjalnej stronie prezydenta). Chciałoby się powiedzieć – nic dodać, nic ująć. Tylko czy strażnik konstytucji może w ogóle podpisać ustawę, co do której ma konstytucyjne wątpliwości?" http://prawo.gazetaprawna.pl/komentarze/550596,stepien_informacja_publiczna_to_sol_wspolczesnej_demokracji.html" W ten sposób jedno łajdactwo, śmierdzące lenistwo władz RP, służy tym samym władzom jako argument dla kolejnego łajdactwa, naruszenia prawa do informacji. Argumentuje w ten sposób, strażnik Konstytucji.
usuń
robert | 29.09.2011
Mam dwa pytania. Czy wg nowej ustawy dalej będzie można wysyłać wnioski dip e-mailem bez podpisu oraz do kiedy można wysyłać wnioski w oparciu o stara ustawę?
usuń
Szymon Osowski | 03.10.2011
Nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej nie zmienia w zasadzie trybu dostępu do informacji publicznej. Tylko w elementach dostosowujących przepisy rozdziału I i II do wprowadzanej zmiany odnośnie ponownego wykorzystywania informacji publicznej (rozdział IIa). Zatem wnioskować o informację dla dostępu będzie można na tych samych zasadach również za pośrednictwem poczty elektronicznej. Przepisy nowelizacji zostały opublikowane 28 września 2011 r. i wchodzą 3 miesiące po publikacji.
usuń
CC | Sieć Obywatelska - Watchdog Polska, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, dip@lgo.pl | CMS: e-ppi.pl | Wygląd strony: Agencja BO TAK!
Inne nasze programy:    fundusze sołeckie watchdog