logo Pozarządowego Centrum Dostępu do Informacji Publicznej
Newsletter
Wydarzenia
poprzedniczerwiec 2016następny
PWŚCzPtSN
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930 
Komentarze
| 17 dni temu
| 04-04-2016 14:44
| 19-03-2016 06:02
Sieć Obywatelska - Watchdog Polska Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej >> Wnioski i sprawy >> NSA przesądził, że obywatele nie muszą wiedzieć jak tworzone jest prawo

21.06.2012
A- A+
NSA przesądził, że obywatele nie muszą wiedzieć jak tworzone jest prawo

21 czerwca 2012 r. Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do skargi kasacyjnej Premiera i uchylił wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 grudnia 2011 r., który uznał, że Premier powinien rozpatrzyć wniosek o udostępnienie treści korespondencji mailowej urzędników KPRM.

zamknięte

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok WSA w Warszawie (II SAB/Wa 260/11) opierając się w uzasadnieniu na zupełnie innej argumentacji niż to zostało określone w skardze kasacyjnej Prezesa Rady Ministrów. Przypomnijmy, że zgodnie z art 183 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje skargę w granicach skargi kascyjnej.

Sędzia sprawozdawca Irena Kamińska stwierdziła, że maile, które są przedmiotem korespondencji prowadzonej w ramach nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej nie stanowią informacji publicznej gdyż, nie mają "statusu formalnego". Według niej mają charakter roboczy i jako takie stanowią dokumenty wewnętrzne.  Prezes Rady Ministrów w ogóle nie poruszył tej kwestii w treść skargi kasacyjnej, a powołał się w niej na aspekty proceduralne w ewentualnym procesie udostępnienia informacji na skutek rozstrzygnięcia WSA w Warszawie.

Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął postępowanie na podstawie przesłanek, które nie były przedmiotem postępowania. Przedstawione przez NSA uzasadnienie sankcjonuje znane powszechnie działanie legislacyjne określane pojęciem "lub czasopisma". Wyrok ten pozwala na nieudostępnienie wiedzy o tym kto i w jakim zakresie opracowywał konkretne przepisy ustawy zmieniającej ustawę o dostępie do informacji publicznej. Pozwala wreszcie - z uwagi na przyjęcie tezy o traktowaniu rzeczywistych działań legislacyjnych jako działań roboczych - na brak jakiejkolwiek kontroli społecznej nad nieformalnym wpływaniem na proces stanowienia prawa. Zgodnie z logiką orzeczenia korespondencja mailowa urzędnika odpowiedzialnego za tworzenie konkretnych propozycji przepisów z przedstawicielem firmy, w której interesie leży ich uchwaleniem nie stanowi informacji publicznej, a tym samym nie jest udostępniania. Ten przykład to nie demagogia, a bardzo racjonalna konsekwencja rozstrzygnięcia NSA. Sędzia Kamińska stwierdziła, że gdyby zgodzić się z tezą, że żądane informacje stanowią informacje publiczną to wtedy "proces legislacyjny zszedłby do podziemia". Niestety, z pełną mocą należy stwierdzić, że wyrok NSA owo zejście do podziemia usankcjonował i usprawiedliwił.

Stowarzyszenie bierze w związku z tym pod uwagę złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W bardzo podobnej sprawie - TASZ przeciwko Węgrom, ETPC stanął na stanowisku, że przejrzystość procesu legislacyjnego oraz dostęp do informacji odnośnie tego procesu jest podstawowym prawem człowieka.

Ostatnia modyfikacja: 2012-12-22
Krzysztof Izdebski
Wydrukuj skomentuj

Komentarze (5)
Komando Tajności | 21.06.2012
Szanowny, Wysoki Sądzie! Niech żyje Polskie Państwo Podziemne! Precz z ohydnym transparentnym okupantem domagającym się przecięcia nierejestrowanych związków urzędników z lobbystami. Wszak trudno nie wierzyć w słowa ludzi, którzy od początku wiedzieli, czym grozi prawo dostępu do informacji publicznej. http://www.youtube.com/watch?v=sh163n1lJ4M . My im wierzymy. Dziękujemy. Tak trzymać.
usuń
sfhsh | 21.06.2012
Nie od dziś wiadomo, że paradoksalnie zazwyczaj NSA słabiej, niż WSA zna się na prawie do dostępu do informacji publicznej, gdyż bardzo często zdarza się, że NSA psuje dobre wyroki WSA w tym zakresie.
usuń
Abbel | 22.06.2012
No to jest zwykłe sku..ństwo
usuń
Wróg publiczny :) | 25.06.2012
Powodzenia w Strasburgu. I tyle mogę Wam życzyć.
usuń
Konrad | 26.06.2012
To jest właśnie SNSA Irena Kamińska w pełnej krasie, walcząca w obronie biednych urzędników którzy przez paskudnych obywateli przy pomocy nieodpowiedzialnych sądów wojewódzkich są zmuszani do ujawniania informacji która nie powinna się wydostać na światło dzienne. Stały repertuar to właśnie taka ekstra pomoc w postaci wynalezienia abstrakcyjnego powodu dla którego skarga na bezczynność organu w przedmiocie udostępnienia ip miałaby podlegać nawet nie oddaleniu (wówczas trzeba sprawę rozpoznać merytorycznie a w postępowaniu ze skargi kasacyjnej można rozważać tylko zarzuty sformułowane przez kasatora, często nieudolnego) ale odrzuceniu, gdzie NSA, pomimo że jest przecież sądem tylko kasacyjnym, może nagle wyjść sobie całkiem poza zakres rozpoznania sprawy przez WSA, i w oparciu o art.189 uchylić niekorzystny dla dysponenta żądanej ip wyrok WSA i odrzucić skargę na bezczynność dysponenta ip. Niestety nie dziwi mnie taka działalność jednego sędziego sprawozdawcy, szczególnie w obliczu wcześniejszych dokonań w stowarzyszeniu Iustitia. Zadziwia mnie natomiast brak jakiejkowliek przeciwwagi dla takich działań, chociażby ze strony innych sędziów NSA oraz przedstawicieli doktryny którzy przecież doskonale znają regulacje związane z dostępem do ip, są świadomi wagi tych regulacji i regulacje te oceniają pozytywnie w szeregu dyskusji publicznych nad zapisami ustawy o dostępie do informacji publicznej - vide SNSA profesor Małgorzata Jaśkowska czy profesor Teresa Górzyńska. Czy naprawdę konformizm wymusza w takiej sytuacji zamknięcie oczu? Glosa do fatalnego orzeczenia czy też wniosek do Prezesa NSA o podjęcie uchwały zapobiegającej w przyszłości takim rozbieżnościom byłyby zamachem na niezawisłość sędziowską? Zadziwia mnie, ale już w innym kierunku, brak zniechęcenia tej garstki zapaleńców którzy pod prąd walczą o jawność informacji publicznej. Przecież całemu aparatowi władzy, niezależnie czy to ustawodawczej, wykonawczej czy sądowniczej, wybitnie nie po drodze jest aby ktoś patrzył na ręce, w dodatku od kuchni jak w przedmiotowej sprawie. Wystarczy że Sąd pomyśli: "Taaa, teraz to chcą zmusić urzędnika do ujawnienia maili które były przesyłane w trakcie procesu ustawodawczego, za następnym razem to jeszcze ktoś wpadnie na absurdalny pomysł że sędziowie mają ujawnić maile przesyłane w trakcie procesu sądowego" i gotowe, rozstrzygnięcie może być tylko jedno.
usuń
CC | Sieć Obywatelska - Watchdog Polska, ul. Ursynowska 22/2, 02-605 Warszawa, +48 22 844 73 55, [email protected] | CMS: e-ppi.pl | Wygląd strony: Agencja BO TAK!
Inne nasze programy:    fundusze sołeckie watchdog